Kategorie: Wszystkie | Próbne testy | Wypracowanie przed testem
RSS
niedziela, 30 stycznia 2005
Dydaktyczny charakter literatury Oświecenia.
Dydaktyczny charakter literatury Oświecenia. Oświecenie ? przesiąknięta utylitaryzmem i zaangażowaniem ludzi w nauczanie niższych warstw społecznych epoka różni się wyraźnie od niedawno panującego baroku. Do głosu zaczyna dochodzić rozum i poznawanie świata . Panuje przekonanie , że wszystko można wyjaśnić w logiczny sposób . Teorie racjonalistów i empirystów zdecydowanie odrzucają istnienie jakichkolwiek dogmatów. Ludzie domagają się , aby władzę oddać w ręce całego ludu. Powstaje wielka encyklopedia francuska systematyzująca zdobywaną przez pokolenia wiedzę. Poczucie równości skłania do wniosków , że masy żyjące dotąd w zupełnym zacofaniu powinny także poznać nowe odkrycia nauki. Wielu autorów przyłącza się do nurtu oświeconych i w swoich utworach stawia bardziej na dydaktyzm niż na niedawno jeszcze modne piękno formy. Stara się ośmieszać wady i przywary konkretnych typów ludzkich. Jako środek dydaktyczny często jest wykorzystywana przejrzysta puenta lub przykładne zachowanie bohatera. Głupota , nieuctwo oraz zawężenie horyzontów myślowych były jednym z najczęściej krytykowanych zjawisk. Julian Ursyn Niemcewicz w komedii politycznej ?Powrót posła? przedstawia dwa stronnictwa: postępowe , mające na celu ratowanie ojczyzny znajdującej się w stanie upadku , a także zagorzałych zwolenników starego porządku. Tym drugim podoba się życie jakie prowadzili dotychczas. Uważają, że wykształcenie jest zbędne. Autor wytyka im brak zorientowania w sytuacji politycznej kraju , naśladowanie negatywnych francuskich wzorców i ogólne zacofanie. Przedstawiciele tego obozu nie uważają braku wykształcenia jako cechy negatywnej i bez żadnych zahamowań się do niej przyznają Jako kontrast pokazane jest drugie stronnictwo, które ma być przykładem dla czytelnika. Ignacy Krasicki w satyrze ? Monachomachia? ukazuje wstecznictwo innego stanu społecznego - ówczesnych duchownych. Wykształcenie , tolerancja i asceza , które powinny być podstawą zakonu nie są zauważalne w życiu jego członków. Biblioteki przekształcane są w spiżarnie, a bracia zakonni nie posiadają żadnej wiedzy. Inną wadą często napiętnowaną w licznych utworach jest pijaństwo. Wielu oświeceniowych autorów ośmiesza i krytykuję to narodową wadę Polaków. Najbardziej widocznie w swoich dziełach podkreśla to Ignacy Krasicki .W satyrze ?Pijaństwo? przedstawia dwóch przyjaciół, z których obydwoje wytykają wiele zarzutów nadmiernemu spożywaniu napojów alkoholowych i skutkom ubocznym takiej postawy, a i tak jeden z nich zaraz po debacie idzie się napić. Także w bajce ?O doktorze Hiszpanie? przedstawia w negatywnym świetle koloryt życia dworskiego. Przedstawia on biesiadników , którzy za swój nadrzędny cel uważają poczęstunek gościa i nie interesuje ich ,że on się przed tym broni. Megalomania stanowa była także przedmiotem częstej krytyki literatury oświecenia. Szlachta jako najwyższy w Polsce stan posiadający wszystkie możliwe przywileje patrzył z pogardą na innych. Nie zauważał potrzeby szybkich reform, bo w obecnej sytuacji żyło im się dobrze. Niewielu właścicieli ziemskich uwłaszczało chłopów co na zachodzie Europy było zjawiskiem powszechnym. Stanisław Staszic w ?Przestrogach dla Polski? nawołuje do upowszechnienia praw szlachty . Zauważa olbrzymią liczbę szkód wyrządzonych przez możnowładztwo. Hugo Kołłątaj w listach do Stanisława Małachowskiego ukazuje potrzebę oddania ziemi chłopom .Przedstawia także korzyści płynące z takiego postępowania . Bardzo popularnym zjawiskiem stawało się naśladowanie wzorców z obcych krajów głównie Francji co prowadziło do częściowego zaniku polskiej kultury. Autorzy publikacji ośmieszali tą praktykę zachęcali do większego krytycyzmu względem zjawisk w zagranicznej modzie . Jan Ursyn Niemcewicz w ?Powrocie posła? przedstawia Starościnę jako typową przedstawicielkę XVIII wiecznej szlachty. Jest słabo wykształcona do polskiego języka wtrąca zwroty francuskie przez co jej mowa staje się chaotyczna. Ma wieczną migrenę i ślepo naśladuje obce zachowania typowej damy z francuskiego romansu. W stosunku do kościoła ludzie ,a także twórcy zaczęli odnosić się z większym krytycyzmem. Pojawiały się głosy filozofów o większą tolerancje wobec wyznawców innych wiar, negatywnie oceniające władców za ich stosunek do zwolenników innej religii niż oficjalnie panująca. Domagano się rozdzielenia państwa i kościoła. Wolter w ?Słowniku filozoficznym? zamieszcza artykuł o tolerancji. Krytykuje on tam władców za niekonsekwentną politykę wobec różnowierców : ??Opłaca ich z przyczyn politycznych w Saksonii, pali ich z przyczyn politycznych w Paryżu??. John Locke krytykował postawę ludzi uznających się za religijnych , a nie akceptujących odmiennych wyznań. Uważał, że nie można się nazwać czcicielem Boga ,a dopuszczać się okrucieństw na wyznawcach innych wiar. W XVIII wieku nurt oświeceniowy wywarł ogromną rolę w kształtowaniu postaw żyjących tam ludzi. Autorzy widząc , że nie wszystko dzieje się tak jak dziać się powinno , w swoich publikacjach piętnowali negatywne cechy i postawy społeczeństw , proponowali gotowe rozwiązania zaistniałych problemów. Utwory literackie stały się metodą walki z głupimi tradycjami, zabobonami i skrajnie konserwatywnymi postawami niektórych przedstawicieli ówczesnej elity społecznej. W Polsce nie udało się wdrożenie w życie hasła zmniejszenia różnic intelektualnych pomiędzy poszczególnymi warstwami społecznymi , ponieważ na początku należało stworzyć tą najbardziej rozgarniętą,
Udowodnij na przykładach z twórczości I. Krasickiego, że ?i śmiech niekiedy może być nauką?.
Ignacy Krasicki był największym poetą polskim okresu oświecenia. Urodził się trzeciego lutego 1735 roku w Dubiecku na Sanem. Pochodził z zubożałej rodziny szlacheckiej. Uczył się w szkole jezuickiej w Lwowie, seminarium misjonarzy w Warszawie oraz na uniwersytecie w Rzymie. Po elekcji Stanisława Augusta Poniatowskiego stał się jednym z najbliższych współpracowników królewskich. Krasicki był również współwydawcą i twórcą ?Monitora?. W 1766 został biskupem warneńskim. Razem z biskupstwem dostał także tytuł książęcy. Po I rozbiorze polski znalazł się na terenie Niemiec, jednak utrzymywał kontakt z polską. Napisał ?Myszeidę?, pierwszą polską powieść ?Przypadki Mikołaja doświadczyńskiego?, ?Monachomachię?, ?Bajki i Przypowieści? oraz ?Satyry?. Zmarł w Berlinie w 1801 roku. Większość dzieł tego wielkiego poety to dzieła moralizatorskie, pokazujące i piętnujące wady społeczeństwa. Przykładem może być ?Monochomachia?, w której jest zawarty opis miasta w którym: ?Było trzy karczmy, bram cztery ułomki, Klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki?. Już ten opis pokazuję, że coś w tym mieście jest nie tak. Dalsze opisy pokazują życie w klasztorach. Pokazana jest ogólna rozpusta i głupota mnichów. Utwór opisuje wydarzenia w klasztorach po tym jak przeleciała ?wiedźma niezgody? i dominikanie wyzwali karmelitów na dysputę, w której strona przegrana miała ponieść ?najwyższą możliwą karę? czyli sławienie swoich pogromców. Gdy już dysputa się rozpoczęła to z powodu braku argumentów obu stron ?Lecą sandały i trepki, i pasy, Wrzawa powszechna przeraża i głuszy? Cała ?dysputa? się kończy pomyślnie wniesieniem sławnego pucharu pełnego alkoholem i zgodą. ?Monochomachia? jak widać jest krytyką zakonów w których misi nie zawsze spełniają to co przyrzekli w ślubach zakonnych. Utwór ten został wydany anonimowo w 1778 roku, ponieważ książę biskup obawiał się krytyki wycelowanej w jego stronę, jednak szybko się domyślono, że napisał ją Krasicki. Nie był to jedyny utwór Krasickiego napisany dla pogardy negatywnych cech społeczeństwa. Takimi utworami były także satyry, a zwłaszcza satyry ?Do króla?, ?Świat zepsuty?, ?Pijaństwo?. Satyra ?Do króla? jest nietypową satyrą, gdyż jest w niej krytykowana postać króla, mimo iż satyry nie są kierowane bezpośrednio do osób lecz piętnują wady społeczne. Jest to jednak pozorne krytykowanie króla, gdyż odnosi się ona do szlachty która przez przytaczanie bezsensownych zarzutów królowi okazuje swoją głupotę, oraz ograniczenie. Sarmaci jako wady króla wymieniają jego pochodzenia, ponieważ Stanisław August był szlachcicem i nie pochodził z królewskiego rodu, oraz to że jest Polakiem, ponieważ ostatni królowie byli obcego pochodzenia. Kolejną ?wadą? króla jest jego młody wiek. Ostatnimi zarzutami są łagodność dla poddanych oraz jego wykształcenie. Jak widać te wszystkie argumenty są śmieszne i raczej nie mają nic wspólnego z wadami króla. Kolejną satyrą krytykującą wady szlachty jest satyra ?Pijaństwo?. Jest ona napisana w formie dialogu pomiędzy dwoma szlachcicami. Jeden z szlachciców poprzedniego dnia nadużył alkoholu i męczy go okropny ból głowy. Zaczyna opowiadać jak to się stało że jest w takim stanie. Opowiada jak poprzedniego dnia wstał ciężko chory ponieważ wcześniej upił się z okazji imienin żony. Mówi o tym jak leczył chorobę alkoholem, oraz jak syto zakrapiany obiad zmienił się w bójkę. Po tym opowiadaniu drugi szlachcic prawi mu wykład o trzeźwości, oraz o tym jak wszystko można robić, ale bez przesady. Po wysłuchaniu tego wszystkiego pierwszy szlachcic stwierdza, że ?Napiję się wódki?. Jak widać jest to satyra krytykująca sarmatów za ich rozpustny sposób życia. Krasicki tym utworem stara się wskazać największe wady szlachty oraz trafić do sumienia szlachty i pokazać prawidłowy tryb życia. Kolejną satyrą krytykującą społeczeństwo jest satyra ?Świat zepsuty? pokazuje ona różnice między wspaniałym i szlachetnym życiem przodków oraz obecnym życiem społeczeństwa. Autor usiłuje znaleźć cechy wspólne pomiędzy dawnym prawym i cnotliwym życiem a dniem dzisiejszym. Autor przytacza także przykład Cesarstwa Rzymskiego, które przez anarchie i rozpustę obywateli przestało istnieć. Krasicki porównuje ojczyznę do okrętu w czasie burzy, lecz mimo sztormu ma jeszcze szansę ocaleć, gdy za ratowanie weźmie się cała załoga. Autor kończy stwierdzeniem: ?A choć bezpieczniej opuścić i płynąć, Podściwiej być w okręcie, ocaleć lub zginąć.? Jak widać ?i śmiech może być nauką?, ponieważ wszystkie utwory pokazują przez przedstawienie zabawnych wydarzeń ważne potrzeby kraju. Krasicki pisząc te utwory chciał wyśmiać negatywne cechy ludzi i wskazać drogę do naprawienia tego stanu.
Bawić ucząc - dydaktyczny charakter utworów Ignacego Krasickiego
Bawić ucząc - dydaktyczny charakter utworów Ignacego Krasickiego Ignacy Krasicki był jednym z pierwszych organizatorów życia kulturalnego. Współpracował z ośrodkiem królewskim nad tworzeniem sceny narodowej, należał do najaktywniejszych publicystów "Monitora". Uprawiał wiele gatunków literackich, m.in. publicystykę, pisał wiersze liryczne, bajki, poematy heroikomiczne, satyry, listy poetyckie, komedie. Większość jego utworów miała na celu nauczać poprzez zabawę. Najlepszym przykładem na to są bajki, czyli krótkie powiastki pisane prozą lub najczęściej wierszem. Bohaterami bajek bywają zwierzęta, przedmioty, rośliny, ale także ludzie. W bajkach postacie, wydarzenia, sytuacje są alegorią, czyli poza sensem dosłownym mają znaczenie szersze, uniwersalne. W twórczości Krasickiego można wyróżnić dwa rodzaje bajek: bajki krótkie, epigramatyczne, które przeważają we wcześniejszym zbiorze wydanym w roku 1779 pod tytułem "Bajki i przypowieści", oraz bajki dłuższe, czyli narracyjne, ujęte w formę opowiadań, ogłoszone w tzw. "Bajkach nowych" w roku 1802. Krasicki w bajkach zawarł swój pogląd na świat. Krytykuje w nich ludzkie ułomności, ale także uczy nas właściwego postępowania. W bajce "Szczur i kot" autor piętnuje pychę i zarozumialstwo. Szczur siedząc na ołtarzu kościelnym chwali się swemu rodzeństwu, że "Mnie to kadzą". Przez to nie zauważa czyhających na niego niebezpieczeństw, o czym świadczy cytat: "Wpadł kot z boku na niego, porwał i udusił". Jest także bajka "Ptaszki w klatce", w której można dopatrywać się aluzji do ówczesnych wydarzeń, zwłaszcza do sytuacji po pierwszym rozbiorze. W tej bajce Krasicki ukazuje tęsknotę za wolnością, którą tak bardzo cenił. Następną bajką o charakterze dydaktycznym jest "Filozof". Potwierdza ona znane przysłowie ludowe: "Jak trwoga to do Boga". Zadufany filozof "nie wierzył w Pana Boga, śmiał się z wszystkich świętych", lecz gdy przyszła słabość to "nie tylko w Pana Boga - i w upiry wierzył". Bajka "Jagnię i wilcy" udowadnia, że w świecie dominuje prawo silniejszego. Nieistotna jest prawda, ani racja, która i tak zawsze będzie stała po stronie mocniejszego. Następnym interesującym gatunkiem literackim, którym Ignacy Krasicki posługiwał się do ośmieszania i krytyki wad społeczeństwa jest satyra. Nie miała ona jednak tylko funkcji wyszydzania ludzkich przywar. Podobnie jak bajka posiadała ideę dydaktyczno-moralizatorską. Satyrę "Do Króla" Krasicki tak skonstruował, że w pierwszej chwili wydaje się, że jest naganą skierowaną do króla - Stanisława Augusta Poniatowskiego. Szlachta zarzuca królowi, że jest uczony, dba o kulturę i naukę, a to wartości nieważne, że jest zbyt młody do piastowania urzędu, że jest zbyt łagodny, a powinien być okrutny, władać strachem i siłą, a nie przyjaźnią. Jednak autor nie obraża króla lecz szlachtę. Jest to mistrzowsko przedstawiona ironia. Poeta krytykuje konserwatyzm szlachecki nie wprost i bezpośrednio, ale w sposób subtelny i zamaskowany. W satyrze "Pijaństwo" Krasicki wyśmiewa największą wadę narodową - tytułowe pijaństwo. Poeta przedstawił w niej nie tylko znakomitą historię pijacką, ale stworzył studium portretowe nałogowego pijaka, który poszukuje okazji do napicia się wódki. Podaje wady pijaństwa w formie żartobliwej, powody picia są błahe, a skutki fatalne. Satyra ta jest pesymistyczna: człowiek łatwo może się stoczyć na dno moralnego upadku, nie zna hamulców wewnętrznych, ma słabą wolę. Kolejnym utworem Ignacego Krasickiego, który ma zarazem uczyć i bawić jest "Monachomachia". Jest to poemat heroikomiczny. By dobrze zrozumieć myśl zawartą w tym argumencie należałoby wpierw zastanowić się nad znaczeniem tego pojęcia. Termin ten składa się z dwóch członów hero - i - komiczny, czyli jest połączeniem poematu heroicznego i komicznego. Charakterystyczną cechą tego gatunku jest komizm, osiągany różnorodnymi środkami, z których podstawowe to kontrast między rangą bohaterów, a sposobem ich działań i zachowań oraz naruszenie obowiązującej w poetykach klasycystycznych zasady decorum, tj. zgodności formy i treści: pisane stylem podniosłym, o sprawach błahych i śmiesznych. Krasicki w swojej "Wojnie mnichów" opisuje spór między dwoma zakonami - między dominikanami, a karmelitami. Komizm przejawia się w świetnej charakterystyce "rycerzy w habitach" uwikłanych w wojnę bez miecza. Krasicki krytykuje złe cechy polskich zakonników, mówiąc o nich "wielebne głupstwo". Stwierdza, że "nie habit czyni świętym". Krytykuje ich wady takie jak pijaństwo, lenistwo, głupotę i brak chęci do poszerzenia horyzontów intelektualnych. Pogodzić mógł ich tylko duży puchar wina. Krasicki pisząc "Monachomachię" nie miał zamiaru jej drukować, ale niewiadomymi drogami dotarła ona do rąk wydawców i mimo protestów autora została wydana bezimiennie w 1778 roku w Lipsku. Jednak dwa lata później w wyniku licznych pretensji przeciwników "Monachomachi", autor napisał "Antymonachomachię", w której pozornie odwołał zarzuty, kpiąc z mnichów. Ostatnim utworem, którego omówienie potwierdzi tezę jest powieść pod tytułem "Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki". Sam tytuł obrazuje już filozofię w jakiej Krasicki skomponował ten utwór. Jest to filozofia poznawania świata na podstawie doświadczeń, czyli empiryzm. W części I odtwarza Krasicki najbardziej charakterystyczne przejawy życia i obyczaju szlacheckiego. Kreśli dzieciństwo i młodość swego bohatera, krytykuje jego wychowanie: zarówno ciemnotę, jak też zgubne wpływy nauczycieli cudzoziemców. W części II widzimy Doświadczyńskiego na fantastycznej wyspie Nipu. Bohater nasz styka się tu z patriarchalnym układem stosunków społecznych. Ludzie zajmują się rolnictwem, panuje sprawiedliwość, wzajemna miłość, poszanowanie tradycji - a co najważniejsze - w kraju tym wszyscy pracują i cenią pracę jako wartość społeczną. W części III Doświadczyński po wielu niezwykłych i awanturniczych przygodach powraca do kraju, by oddać się pracy na wsi i działalności publicznej. Swoje dzieje podsumowuje słowami: "W przeciągu lat dziesięciu, dworak w Warszawie, w Paryżu galant, oracz w Nipu, zostałem w Szuminie filozofem" (reformatorem). Próby zreformowania państwa kończą się fiaskiem jednak reforma własnego gospodarstwa kończy się pełnym sukcesem. Cały ten wywód należałoby podsumować jednym zdaniem - najpierw powinno się zaczynać od własnego "ogródka". "Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki" stanowią opowieść, która ma bawić i uczyć zarazem. Ostre krytyki kieruje Krasicki w stronę wychowania sarmackiego i w stronę cudzoziemszczyzny. Autor chociaż nie formułuje programu konkretnych reform społecznych, wyraża jakby naturalne pragnienie zmiany ustroju w duchu sprawiedliwości i powszechnej miłości. Doświadczyński z III księgi powieści to wzór do naśladowania, przykład "dobrego pana", jakiego pragnęli widzieć patrioci szlacheccy. Ignacy Krasicki w swych utworach porusza problemy ponadczasowe. Wszystkie przedstawia w zabawny nawet do dziś sposób i choć sam jest zakonnikiem krytykuje złe cechy panujące w klasztorach. Widzi wady Polaków i chce je zmienić wytykając je w swoich utworach. Są one jednak tak mocno zakorzenione w narodzie polskim, że widać je do dziś.
Test humanistyczny I
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35762,1945860.html
"Obrona Sokratesa" Platon
"Obrona Sokratesa" Platon Sokrates został skazany, przez sąd ateński w 399 r. p.n.e. za ateizm i deprawowanie młodzieży. Proces ten miał charakter polityczny, gdyż filozof naraził się zamożnym i wpływowym Ateńczykom. Jego oskarżycielami byli: Meletos i Anytos. "Obrona Sokratesa" została napisana przez Platona. Nie wiemy dokładnie w jakim czasie to nastąpiło, ani nie da się rozstrzygnąć na ile prawdziwe są przytoczone w niej słowa. Sokrates rozpoczyna swą mowę obronną od przedstawienia sędziom skąd wzięły się fałszywe oskarżenia przeciw niemu: "... Znacie Chajrefona. To mój znajomy bliski od dziecięcych lat i mnóstwo z was ludzi dobrze go znało On wtedy razem poszedł na to wygnanie i wrócił razem z wami. I dobrze wiecie jaki był Chejrefon; jaki gorączka, do czego się tylko wziął. I tak raz nawet do Delfów poszedł, odważył się o to pytać wyroczni i, jak powiadam - nie róbcie hałasu obywatele - zapytał tędy wprost, czyżby istniał może ktoś mądrzejszy ode mnie. No i Pytia odpowiedziała mu, że nikt nie jest mądrzejszy. Chcę wam pokazać skąd się wzięła potwarz. Bo ja kiedym to usłyszałem, zacząłem sobie myśleć tak: Co właściwie mówi Apollo, jakąż to zadaje zagadkę? Ja przecież nie czuje w sobie ani małej ani wielkiej mądrości. Cóż więc on ma na myśli nazywając mnie najmądrzejszym? Niepodobna, żeby kłamał. Nie przystałoby mu to. Długo nie mogłem pojąć, co znaczą jego słowa. Aż w końcu poświęciłem się takiemu oto badaniu. Poszedłem do kogoś z ludzi, którzy uchodzili za mądrych, aby jeśli gdziekolwiek, to właśnie w spotkaniu z nim udowodnić wyroczni, że się myli: ujawnić, że ten oto jest mądrzejszy a tyś powiedziała że ja. Badając zaś owego człowieka, nie ma potrzeby, aby tu wymieniać tu jego nazwisko, był to któryś z polityków, właśnie z nim miałem takie doświadczenie, Ateńczycy... Otóż gdy z nim rozmawiałem, zaczęło mi się odsłaniać, że on wydaje się mądry wielu innym ludziom, a zwłaszcza sobie samemu, a wcale taki nie jest. Potem więc starałem się mu wykazać, że uważa się za mądrego, a mądry nie jest. Stąd mnie znienawidził i wielu innych, którzy przy nim byli(...) Wygląda na to Ateńczycy, że tak naprawdę Apollo jest mądry, a przez wyrocznię on mówi, iż ludzka mądrość niewiele jest warta albo nawet nic. I że wymieniając Sokratesa, tylko po to posługuje się moim imieniem, aby mię pokazać jako przykład, jakby mówił: Ten z was, ludzie jest najmądrzejszy, kto, jak Sokrates, pojął, że nic nie jest naprawdę wart jeśli chodzi o mądrość..." Jasno wynika, że Sokrates, pod wpływem przepowiedni i własnej chęci jej sprawdzenia, wielokrotnie rozmawiał z ludźmi, żeby sprawdzić czy znajdzie się ktoś mądrzejszy od niego. Stosował w tych rozmowach dwie można powiedzieć demagogiczne metody. Pierwsza polegała na zbijaniu w dyskusji tez przeciwnika i doprowadzanie jego wywodów do absurdu; używając drugiej pozwalał, aby w rozmówcy "narodziła się" wiedza, co jest możliwe, gdyż każdy człowiek ma w swoim umyśle wiedzę wrodzoną, którą można zeń wydobyć używając odpowiednich pytań i naprowadzeń. Nie chciał w ten sposób nikogo urazić, tylko wytykał ludziom błędy i obłudę. Wielu Ateńczyków udawało tylko, że są mądrzy, albo nie zdawało sobie sprawy, że mądrzy nie są. Jednak, wypowiadając swoją mowę obronną, można stwierdzić, że Sokrates pogodził się ze śmiercią. Świadczą o tym jego słowa skierowane do oskarżycieli i obrońców: "...Teraz pragnąłbym coś przepowiedzieć wam, którzy mię skazaliście. Bo jestem już na tym progu, gdzie zazwyczaj ludzie najwięcej wieszczą: gdy mają umrzeć. Przepowiadam więc, mężowie, którzy mię zabiliście, że zaraz po mojej śmierci spadnie na was kara o wiele cięższa, na Zeusa, od tej, przez którą mnie zadaliście śmierć (...) jeśli, mniemacie, ze zabijając ludzi powstrzymacie kogokolwiek od ganienia was za to, że nie żyjecie jak należy, niepięknie myślicie. Bo to, ani możliwe, ani piękne, zabezpieczyć się w taki sposób. Najpiękniej i najprościej jest nie gnębić innych, ale starać się samych siebie zrobić jak najlepszymi. Tyle pożegnalnych słów wieszczby dla tych, którzy mię skazali..." W tych słowach Sokrates, wręcz grozi sędziom, którzy skazali go na śmierć, wytyka im błędy i naucza. Tak nie zachowuje się człowiek, który chcę uniknąć śmierci. Jednak silnie wierzy w sprawiedliwość sądu ateńskiego. Następnie zwraca się do sędziów mu przychylnych. Opowiada im o przyczynach i skutkach oskarżenia oraz o śmierci. "... Zastanówmy się nad tym, jak wielka jest nadzieja, że to coś dobrego. Bo jednym z dwojga jest śmierć. Albo to jest tak, że tam po prostu nic nie ma i człowiek po śmierci niczego w ogóle nie odczuwa, albo jest to tak jak mówią, jakaś przemiana i przeniesienie duszy stąd, gdzieś na inne miejsce. Jeśli to brak jakiegokolwiek odczuwania, jeśli to jest coś tak jak sen, w którym śpiącemu nawet wcale się nic nie śni, przecież cudownym zyskiem byłaby śmierć: myślę sobie, że gdyby ktoś nocą, w której tak mocno zasnął, iż nawet mu się nic nie śniło, miał porównać inne noce i dni swojego życia i zastanowiwszy się nad nimi powiedzieć, ile dni i nocy przeżył lepiej i przyjemniej od tamtej, myślę, że nie tylko jakiś zwykły człowiek, ale sam król perski uznałby, iż na palcach można by je policzyć w porównaniu z resztą dni i nocy. Jeśli więc śmierć jest czymś takim, ja uważam ją za zysk. Bo i cały czas wtedy nie wydaje się dłuższy niźli jedna noc. A jeśli śmierć to jest jakaś podróż stąd do jakiegoś miejsca i prawdą jest to co mówią, iż tam wszyscy są umarli, jakże mogłoby większe od niej być dobro, sędziowie? Skoro ktoś, przybywszy do Hadesu, uwolniwszy się od tutejszych rzekomych sędziów, znajdzie tam takich, którzy zaiste są sędziami, a powiada się o nich, że sądy tam sprawują, Minos, Radamantys, Ajakos, Triptolemos, i inni jeszcze półbogowie, którzy za życia byli sprawiedliwi, czyż to przykra jest emigracja? Albo spotkać tak Orfeusza i Muzajosa, Hezjoda i Homera? Ileż by nie jeden z was dał za to! Co do mnie, chcę częściej umierać jeśli to wszystko prawda...". Dalej Sokrates mówi sędziom, aby dbali o swoje życie na ziemi, bowiem dobremu człowiekowi nic nie może złego się przytrafić ani za życia, ani po śmierci. Filozof wspomina jeszcze swoich synów, aby ci którzy pozostali przy życiu zajmowali się nimi i pilnowali, aby dbali o cnotę i męstwo, niźli o majątek. "Obrona Sokratesa" kończy się śmiercią filozofa. Jego egzekucja została przełożona z powodu świąt. Do samego momentu wypicia cykuty, Sokrates rozmawia ze swoimi uczniami, przyjaciółmi i rodziną, porządkuje wszystkie sprawy na ziemi. Sokrates uprawiał bezinteresowną działalność nauczycielską, zajmowali go ludzie, nie przyroda, którą obserwowali inni filozofowie starożytni. Uczył ludzi cnoty, a ściślej - uczył ich rozumowania, aby przez nie mogli osiągnąć wyższe wartości moralne. Był pierwszym, który wyróżnił dobra moralne i cenił je wyżej niż dobra materialne. Tego właśnie uczył przypadkowych przechodniów na rynku ateńskim, wzywając ich do zastanowienia się nad celem życia i jego wartościami. Uważał, że podstawą cnoty - która zapewnia szczęście i pożytek - jest wiedza. Wiedzieć co jest sprawiedliwe, znaczy być sprawiedliwym. Jego etyka, ma zatem charakter intelektualny. Głosił jako pierwszy, że mądrość polega na uświadomieniu sobie własnej niewiedzy, w tym sensie czuł się mądrzejszy do innych i drażnił Ateńczyków. W historii jest ceniony za ojca logiki i etyki, Jego poglądy to: "nierozłączność szczęścia, cnoty i rozumu"
Człowiek współczesny wobec ideałów średniowiecza
Człowiek współczesny wobec ideałów średniowiecza Od okresu średniowiecza minęło już ok. V wieków i świat tamtego czasu zmienił się w dużym stopniu. Najbardziej jednak zmienili się ludzie, ich poglądy, problemy i, co najbardziej różni nas od tamtej epoki, podejście do życia. Odzwierciedlenia wszelkich wartości i ideałów, które niegdyś wiele znaczyły, trudno jest odnaleźć dzisiaj. Są to jedynie małe cząstki tamtych czasów. Jak małe, przedstawię to poniżej. Współczesny rycerz Zbroja, miecz, koń, dama serca, honor, waleczność, religijność, patriotyzm... Na próżno będzie szukać odzwierciedlenia rycerza w XXI w. Jego namiastką może być bohater sensacyjnego filmu walczący z przestępcami (np. "Życzenie śmierci", "Strażnik Teksasu") czy super-bohater bajek i komiksów, który ocala świat przed zniszczeniem (np. Superman, Spiderman). Jednakże w tych postaciach trudno odnaleźć podniosłość czy heroizm średniowiecznych wojowników. Bohaterowie filmów często walczą nieuczciwie, używają podstępów, nie przestrzegają zasady fair play, natomiast bajkowi herosi są praktycznie niezniszczalni. A przecież to właśnie śmierć na polu bitwy była upragnionym zwieńczeniem żywota królewskiego wojownika. Rycerz nie jest aktualnie kojarzony jedynie ze wzorem prawości i szlachetności. "Czarni rycerze" z poczytnej trylogii J.R.R. Tolkiena pt. "Władca pierścieni" są uosobieniem zła, bezwzględności, okrucieństwa. Ich jedynym celem jest zdobycie Pierścienia Władzy, używając do tego wszelkich środków. Współczesnymi rycerzami mogliby być policjanci, którzy miecz zamienili na pistolet czy pałkę, a konia na samochód. Jednak waleczność przekształciła się u nich w agresję, a honor w nikczemność, czego przykładem mogą być sprawy morderstw czy pobić dokonanych przez "stróżów prawa" (np. zamordowanie ks. Jerzego Popiełuszki, niewyjaśniona śmierć Grzegorza Przemyka). Żołnierze są siłami zbrojnymi państwa, więc w pewnym sensie przykładem współczesnych rycerzy. Niemniej jednak służba wojskowa jest dla większości ludzi przymusem. Jeśli młody człowiek nie wiąże swojej przyszłości z armią na wszelkie sposoby stara się jej uniknąć. W średniowieczu natomiast sama możliwość służby dla króla i walka w obronie ukochanej ojczyzny była największą dumą. Rycerskość jest dziś cechą charakteru dotyczącą głównie mężczyzn. Ma ona związek z damą serca, która stanowiła nieodłączną cześć życia rycerza. Troska, walka o dobre imię, wierność- to dostawała kobieta od swojego wybranka. Dziś jest to szeroko pojęta uprzejmość (przepuszczenie w drzwiach, odsunięcie krzesła), szacunek, pomoc czy też wyręczanie. Jednak takie zachowania zauważyć można nie u wszystkich mężczyzn i nie na porządku dziennym. Najwidoczniej ojcowie rzadziej zaszczepiają swoim synom zasady traktowania płci pięknej. Jednak uważam, że jest to również wynik emancypacji kobiet. Feministki nie chcą traktowania w sposób wskazujący na ich słabość. Czy kobieta nie potrafi samodzielnie usiąść, czy też otworzyć własnoręcznie drzwi? Współczesny władca Z bólem serca stwierdzam, że aktualne jednostki rządzące mają bardzo mało wspólnego z idealnymi. Mądrość zdominowała głupota, brak kompetencji i profesjonalizmu (większość posłów Samoobrony ma zawodowe wykształcenie). Troskę o społeczeństwo przyćmiła żądza władzy i zachłanność, czego przykładem są coraz to nowe afery korupcyjne. Niespełnione obietnice, kolejne problemy (bezrobocie, dziura budżetowa) prowadzą do ogólnego braku zaufania i niezadowolenia. Ciągłe spory i brak porozumienia doprowadzają do stagnacji niczym sprzed I rozbioru Polski, kiedy to żadna ustawa nie mogła być wprowadzona w życie z powodu skorumpowanych posłów. Zamiast dbać o dobro kraju partie rządzące starają się kompromitować siebie nawzajem, tracą czas na przekomarzania i zbędne rzucanie obelg. Mimo wszystko jest część wspólna miedzy władcą średniowiecznym, a władzą w Polsce. Jest to antysemityzm, nacjonalizm i brak tolerancji w szczególności posłów Ligi Polskich Rodzin. Niechęć do innych narodów, sprzeciw wstąpieniu naszego kraju do Unii Europejskiej, podporządkowanie kościołowi- są przykładem ciemnoty z jaką mieliśmy do czynienie w średniowieczu. Współczesny asceta Średniowieczny teocentryzm w XXI w. przekształcił się raczej w "karierocentryzm". Ludzie chcą żyć na wysokim poziomie, urzeczywistniać swoje marzenia, realizować plany zawodowe. Osiągnąć to można tylko dzięki ciężkiej pracy i ambicji, tak więc uczymy się, pracujemy, pniemy coraz wyżej. W tej gonitwie nie ma miejsca na myślenie o Stwórcy i o spotkaniu z Nim. Rozmyślania na ten temat pojawiają się dopiero w czasie niepowodzeń czy tragedii. Przykład ascezy powinni dawać duchowni, jednak ich życie trudno nazwać ubóstwem. Niemałe pieniądze od parafian, przywileje (np. zwolnienia podatkowe) pozwalają im żyć na wysokim poziomie. Nowe samochody, ładnie mieszkania nie zbliżają przecież do Boga! Taka postawa jest zauważana przez większość społeczeństwa, wskutek czego kościół traci swój autorytet. Św. Aleksy rozdał swój majątek biednym - dzisiaj taki czyn nazwalibyśmy głupotą. Współcześnie pomaga się potrzebującym w inny sposób. Jurek Owsiak co roku organizuje "Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy", Janina Ochojska organizuje np. zbiórki leków dla regionów dotkniętych wojną, Marek Kotański był założycielem "Monaru"- ośrodka dla młodzieży mającej problemy z narkotykami, telewizja Polsat prowadzi akcję "Podaruj dzieciom słońce". Ludzie chętnie przyłączają się do tego typu akcji, czasem "sypną grosza nędzarzom". Ile w tym jest szczerości i chęci pomocy? Trudno określić. Może jest to naturalny odruch, a może po prostu chęć poczucia się "dobrym człowiekiem"? Podsumowując mogę stwierdzić, że człowiek współczesny jest ubogi. Rozdarty miedzy systemami wartości a własnymi pragnieniami. Świat zmienia się tak szybko, a on nie ma czasu żeby zastanowić się nad swoim życiem. Brak autorytetów, desperacka pogoń za szczęściem, załamania i depresje... Człowiek w średniowieczu miał łatwiej. Posiadał nad sobą sprawiedliwego króla, chciał osiągnąć Królestwo Niebieskie i do tego dążył. Jego świat był uporządkowany. Właśnie ładu i spokoju wewnętrznego możemy mu pozazdrościć
Archiwum
Zakładki:
Próbne testy
Wypracowania przed testem